Rozdział będzie planowo w Środę lub czwartek, bo dzisiaj nie mam siły już pisać, a jutro mam zebranie (znowu) w szkole na którym muszę być. Przepraszam i proszę i cierpliwość.
Wasza Tala xx
poniedziałek, 11 marca 2013
niedziela, 10 marca 2013
Rozdział 31.
Obudziłam się związana i dalej z zaklejoną buzią. Nie wiedziałam gdzie jestem, ani co tutaj robię. Po chwili jednak do głowy zaczął mi przychodzić spis wydarzeń z wczorajszego dnia. Próbowałam rozluźnić węzy, ale nic z tego. Były zbyt mocno zawiązane. Usłyszałam kroki. Szły w stronę tego pomieszczenia w którym się znajdowałam. Były co raz bliżej. Moje serce biło szybciej z każdą sekundą. Zza drzwi wychyliła się twarz Kuby.
- Witaj słonko. - powiedział.
Podszedł i chciał mnie pocałować, ale odwróciłam twarz w inną stronę.
Parsknął śmiechem i powiedział :
- Ej głupia ty.
Odkleił mi usta, a ja chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Chciałam na niego nawrzeszczeć, ale nie dałam rady. Bałam się do czego on jest zdolny.
- Teraz będziemy już razem. Na zawsze. Nie chciałaś do mnie wrócić sama, to ja ci pomogłem, z godnie z obietnicą. - uśmiechnął się.
- Ty chory jesteś. Powiedziałam ci raz, że to Ciebie nie wrócę, to i powiem ci to drugi raz. - udało mi się złożyć jakoś zdanie.
- Oj wrócisz, wrócisz. - powiedział i wyjął z kieszeni nóż.
- Kuba.. - powiedziałam wystraszona.
- To jak będzie ? Wrócisz czy nie ? - jeździł narzędziem po mojej szyi.
Po chwili ktoś wszedł do pomieszczenia.
- Ona do Ciebie nie wróci. - powiedział czyiś głos.
- Max ? - Kuba wstał najwyraźniej zaskoczony.
- Stary, mówiłem Ci, żebyś zostawił ją w spokoju. Ona już Cię nie kocha. Zostaw ją w spokoju.
- A ja mówiłem Ci, żebyś się nie mieszał w nie swoje sprawy. Po gówno za mną jechałeś ! - Kuba najwyraźniej się do niego stawiał.
- Nie chciałem tego robić, ale najwyraźniej muszę. Jesteś chory człowieku ! - chłopak się zamachnął i uderzył Kubę tak, że ten stracił przytomność.
Patrzyłam na niego z przerażeniem i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Z jednej strony się bałam, a z drugiej, w głębi duszy cieszyłam się.
- Spokojnie. Nic ci nie zrobię, ale jak chcesz uciec, to ostatnia szansa. To jak ? - spytał trzymając nóż Kuby.
Kiwnęłam głową i wystawiłam związane ręce. Max jednym zwinnym ruchem przeciął linę.
- Jak się nazywasz ? - spytał.
- Olivia. - odpowiedziałam.
Przypomniałam sobie o Julce, Zaynie i Niallu. Pewnie się martwią jak cholera. Wyjęłam telefon i wybrałam numer do Julki.
- Z perspektywy Julii-
Siedziałam właśnie z chłopakami na komisariacie policji zgłaszając zaginięcie Olivii.
- Imię i nazwisko zaginionej. - powiedział porucznik.
- Olivia Todd. - wypowiedział te słowa blondyn.
- Wiek ?
- 17 lat.
Usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam w ekran. Wyświetliło mi się : Olivia♥. Byłam w szoku.
- Chłopaki ! Olivia dzwoni ! - machałam im telefonem przed oczyma.
Niall zerwał się na równe nogi. Odebrałam.
J : Halo ? Olivia gdzie jesteś !
O : Cześć. Spokojnie jestem już bezpieczna. Proszę przyjedźcie po mnie pod Opuszczony dom na ul. ******* **** (nie wiedziałam jaki adres xd)
- Jasne już jedziemy.
Cieszyłam się, że jest cała i zdrowa.
____________________________________________________________________
Zostałam nominowana, ale osobiście się przyznaję, że teraz nie mam czasu i nie będę się w to "bawiła". Same widzicie, że rozdziały są krótsze, co wiąże się z brakiem czasu. Dziękuję za cierpliwość. :) x
- Witaj słonko. - powiedział.
Podszedł i chciał mnie pocałować, ale odwróciłam twarz w inną stronę.
Parsknął śmiechem i powiedział :
- Ej głupia ty.
Odkleił mi usta, a ja chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Chciałam na niego nawrzeszczeć, ale nie dałam rady. Bałam się do czego on jest zdolny.
- Teraz będziemy już razem. Na zawsze. Nie chciałaś do mnie wrócić sama, to ja ci pomogłem, z godnie z obietnicą. - uśmiechnął się.
- Ty chory jesteś. Powiedziałam ci raz, że to Ciebie nie wrócę, to i powiem ci to drugi raz. - udało mi się złożyć jakoś zdanie.
- Oj wrócisz, wrócisz. - powiedział i wyjął z kieszeni nóż.
- Kuba.. - powiedziałam wystraszona.
- To jak będzie ? Wrócisz czy nie ? - jeździł narzędziem po mojej szyi.
Po chwili ktoś wszedł do pomieszczenia.
- Ona do Ciebie nie wróci. - powiedział czyiś głos.
- Max ? - Kuba wstał najwyraźniej zaskoczony.
- Stary, mówiłem Ci, żebyś zostawił ją w spokoju. Ona już Cię nie kocha. Zostaw ją w spokoju.
- A ja mówiłem Ci, żebyś się nie mieszał w nie swoje sprawy. Po gówno za mną jechałeś ! - Kuba najwyraźniej się do niego stawiał.
- Nie chciałem tego robić, ale najwyraźniej muszę. Jesteś chory człowieku ! - chłopak się zamachnął i uderzył Kubę tak, że ten stracił przytomność.
Patrzyłam na niego z przerażeniem i nie wiedziałam co mam powiedzieć. Z jednej strony się bałam, a z drugiej, w głębi duszy cieszyłam się.
- Spokojnie. Nic ci nie zrobię, ale jak chcesz uciec, to ostatnia szansa. To jak ? - spytał trzymając nóż Kuby.
Kiwnęłam głową i wystawiłam związane ręce. Max jednym zwinnym ruchem przeciął linę.
- Jak się nazywasz ? - spytał.
- Olivia. - odpowiedziałam.
Przypomniałam sobie o Julce, Zaynie i Niallu. Pewnie się martwią jak cholera. Wyjęłam telefon i wybrałam numer do Julki.
- Z perspektywy Julii-
Siedziałam właśnie z chłopakami na komisariacie policji zgłaszając zaginięcie Olivii.
- Imię i nazwisko zaginionej. - powiedział porucznik.
- Olivia Todd. - wypowiedział te słowa blondyn.
- Wiek ?
- 17 lat.
Usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam w ekran. Wyświetliło mi się : Olivia♥. Byłam w szoku.
- Chłopaki ! Olivia dzwoni ! - machałam im telefonem przed oczyma.
Niall zerwał się na równe nogi. Odebrałam.
J : Halo ? Olivia gdzie jesteś !
O : Cześć. Spokojnie jestem już bezpieczna. Proszę przyjedźcie po mnie pod Opuszczony dom na ul. ******* **** (nie wiedziałam jaki adres xd)
- Jasne już jedziemy.
Cieszyłam się, że jest cała i zdrowa.
____________________________________________________________________
Zostałam nominowana, ale osobiście się przyznaję, że teraz nie mam czasu i nie będę się w to "bawiła". Same widzicie, że rozdziały są krótsze, co wiąże się z brakiem czasu. Dziękuję za cierpliwość. :) x
sobota, 9 marca 2013
Rozdział 30
Czułam, że ktoś delikatnie mnie całuje w szyję. Uśmiechnęłam się i odwróciłam się twarzą do chłopaka.
- Dzień Dobry. - powiedział i się uśmiechnął.
- Dzień dobry. - odpowiedziałam mu tym samym.
Przytuliłam się do niego, opierając głowę o jego tors. Tak bardzo będzie mi tego brakować - pomyślałam. Tak właśnie, już jutro wyjazd.
- Co będziesz robił, jak wrócisz ? - spytałam wpatrując się w sufit.
- Myślał o Tobie. - powiedział.
- Ale ja pytam poważnie..
- Nie wiem. Po za tym, że będę cholernie tęsknił, to pewnie zajmę się pracą. Koncerty, wywiady.. - powiedział.
Widziałam, że na te słowa jego rysy twarzy lekko się skrzywiły. Zastanawiało mnie tylko jedno. Czy to, co działo się w Plymouth, nie ujrzy światła dziennego.
- A czy to.. Czy to, że mnie spotkałeś, zostaje między nami ? - spytałam.
- Nie rozumiem ?
- No.. Rozumiesz. Paparazzi, dziennikarze.. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
- Myślę, że póki co, to niech to zostanie między nami. Oni nie dali by ci spokoju. Skończyłoby się twoje spokojnie życie Julka.. - przytulił mnie mocniej.
Nie odpowiedziałam nic. Z jednej strony go rozumiałam, ale z drugiej miałam przeczucie, jakby się mnie wstydził. Nie, przecież to nie możliwe - wyrzuciłam te myśl z głowy.
- Wstajemy ? - spytałam.
- Nie.
- Musimy.
- Nie.
- Ja wstaję. - próbowałam się podnieść.
- Nie. - pociągnął mnie w swoją stronę tak, że wylądowałam na nim.
Po 10 minutach przekonywania Zayna, że jednak musimy wstać dopięłam swojego. Poszłam do łazienki i postanowiłam wziąć poranny prysznic. Kiedy skończyłam owinięta w ręcznik musiałam wyjść po ubrania. Kiedy wyszłam, zobaczyłam cwaniacki uśmiech Zayna, który leżał na łóżku.
- Głupek. - zaśmiałam się i poszłam z powrotem do łazienki. Założyłam ubrania, a włosy pozostawiłam rozpuszczone.
- Teraz twoja kolej. - powiedziałam, a chłopak zwlókł się z łóżka i poszedł do łazienki. W tym czasie do pokoju wparował blady jak ściana Niall.
- Jezu Niall co się stało ? - zerwałam się na równe nogi.
- Olivia.. Ona, zniknęła. - powiedział i opadł na krzesło.
- Jak to.. Jak to zniknęła ? - spytałam przerażona.
- Rano powiedziała, że wychodzi do sklepu, bo musiała coś kupić, a potem.. potem nie wróciła.
- Może po prostu się zasiedziała w tym sklepie ? - spytałam.
- Nie Julka. Ona wyszła 2 godziny temu !
Byłam przerażona. Do głowy zaczęły mi przychodzić najgorsze myśli.
- Kuba.. - wyszeptałam.
- Co się stało ? - z łazienki wyszedł ubrany już Zayn.
- Nie ważne. Musimy iść. - powiedziałam i do torebki spakowałam w pośpiechu telefon.
Modliłam się, żeby nic jej się nie stało..
- Z perspektywy Olivii-
Szłam wolno, podziwiając uroki tego miasta. W pewniej chwili poczułam, że ktoś zatyka mi usta i przeciąga w jakąś ślepą uliczkę. Nie musiałam domyślać się kto to był. Siatka upadła i cała jej zawartość wysypała się na chodnik. Kubie to nie przeszkadzało, dalej ciągnął mnie w stronę, chyba jego samochodu.
- Wreszcie będziesz moja i tylko moja. - powiedział i zakleił mi budzie taśmą i popchnął mnie do samochodu.
Próbowałam coś powiedzieć, ale przez tą cholerną taśmę nie mogłam. Jedynym ratunkiem dla mnie był telefon. Po chwili jednak zrozumiałam, że nic z tego, bo ten wariat związał mi ręce i wyciągnął z kieszeni strzykawkę. Kiedy ją zobaczyłam pisnęłam, ale było za późno. Wbił mi ją w rękę.
- Ty i ja.. Na zawsze. - powiedział i chciał mnie pocałować, ale machnęłam nogą i uderzyłam go w krocze.
- Nie powinnaś tego robić. - uderzył mnie w policzek.
Nie czułam już nawet, że płaczę. Nic już nie czułam. Wsiadł do samochodu i ruszył. Po chwili substancja którą mi wstrzyknął chyba zaczęła działać, bo zrobiłam się senna.
- Z perspektywy Julii-
Chodziliśmy ulicami miasta, z nadzieją, że może gdzieś ją zobaczymy, ale będziemy w stanie znaleźć jakiś ślad.
- Zabiję tego gnoja, jeśli coś jej zrobił. - powiedział Niall.
Widziałam, że ściska pieści. Stanęłam, i złapałam blondyna za ramiona.
- Wszystko będzie dobrze. - popatrzyłam na Jego twarz.
Była blada jak ściana i wyrażała bardzo negatywne emocje.
- Ej patrzcie ! - zawołał Zayn, który podniósł jakąś torebkę - to nie torebka Olivii ?
Tak. To była właśnie jej torebka. Teraz byłam pewna, że ten wariat ją porwał.
- Patrzcie. Świeże ślady kół.. - kucnął Niall.
- Tak teraz to jest pewne.. On ja porwał. - powiedział Zayn.
__________________________________________________________________________
Chciałam bardzo, ale to bardzo podziękować na wyrozumiałość. Na prawdę dużo to dla mnie znaczy. Kocham Was ! xx
- Dzień Dobry. - powiedział i się uśmiechnął.
- Dzień dobry. - odpowiedziałam mu tym samym.
Przytuliłam się do niego, opierając głowę o jego tors. Tak bardzo będzie mi tego brakować - pomyślałam. Tak właśnie, już jutro wyjazd.
- Co będziesz robił, jak wrócisz ? - spytałam wpatrując się w sufit.
- Myślał o Tobie. - powiedział.
- Ale ja pytam poważnie..
- Nie wiem. Po za tym, że będę cholernie tęsknił, to pewnie zajmę się pracą. Koncerty, wywiady.. - powiedział.
Widziałam, że na te słowa jego rysy twarzy lekko się skrzywiły. Zastanawiało mnie tylko jedno. Czy to, co działo się w Plymouth, nie ujrzy światła dziennego.
- A czy to.. Czy to, że mnie spotkałeś, zostaje między nami ? - spytałam.
- Nie rozumiem ?
- No.. Rozumiesz. Paparazzi, dziennikarze.. - powiedziałam patrząc mu w oczy.
- Myślę, że póki co, to niech to zostanie między nami. Oni nie dali by ci spokoju. Skończyłoby się twoje spokojnie życie Julka.. - przytulił mnie mocniej.
Nie odpowiedziałam nic. Z jednej strony go rozumiałam, ale z drugiej miałam przeczucie, jakby się mnie wstydził. Nie, przecież to nie możliwe - wyrzuciłam te myśl z głowy.
- Wstajemy ? - spytałam.
- Nie.
- Musimy.
- Nie.
- Ja wstaję. - próbowałam się podnieść.
- Nie. - pociągnął mnie w swoją stronę tak, że wylądowałam na nim.
Po 10 minutach przekonywania Zayna, że jednak musimy wstać dopięłam swojego. Poszłam do łazienki i postanowiłam wziąć poranny prysznic. Kiedy skończyłam owinięta w ręcznik musiałam wyjść po ubrania. Kiedy wyszłam, zobaczyłam cwaniacki uśmiech Zayna, który leżał na łóżku.
- Głupek. - zaśmiałam się i poszłam z powrotem do łazienki. Założyłam ubrania, a włosy pozostawiłam rozpuszczone.
- Teraz twoja kolej. - powiedziałam, a chłopak zwlókł się z łóżka i poszedł do łazienki. W tym czasie do pokoju wparował blady jak ściana Niall.
- Jezu Niall co się stało ? - zerwałam się na równe nogi.
- Olivia.. Ona, zniknęła. - powiedział i opadł na krzesło.
- Jak to.. Jak to zniknęła ? - spytałam przerażona.
- Rano powiedziała, że wychodzi do sklepu, bo musiała coś kupić, a potem.. potem nie wróciła.
- Może po prostu się zasiedziała w tym sklepie ? - spytałam.
- Nie Julka. Ona wyszła 2 godziny temu !
Byłam przerażona. Do głowy zaczęły mi przychodzić najgorsze myśli.
- Kuba.. - wyszeptałam.
- Co się stało ? - z łazienki wyszedł ubrany już Zayn.
- Nie ważne. Musimy iść. - powiedziałam i do torebki spakowałam w pośpiechu telefon.
Modliłam się, żeby nic jej się nie stało..
- Z perspektywy Olivii-
Szłam wolno, podziwiając uroki tego miasta. W pewniej chwili poczułam, że ktoś zatyka mi usta i przeciąga w jakąś ślepą uliczkę. Nie musiałam domyślać się kto to był. Siatka upadła i cała jej zawartość wysypała się na chodnik. Kubie to nie przeszkadzało, dalej ciągnął mnie w stronę, chyba jego samochodu.
- Wreszcie będziesz moja i tylko moja. - powiedział i zakleił mi budzie taśmą i popchnął mnie do samochodu.
Próbowałam coś powiedzieć, ale przez tą cholerną taśmę nie mogłam. Jedynym ratunkiem dla mnie był telefon. Po chwili jednak zrozumiałam, że nic z tego, bo ten wariat związał mi ręce i wyciągnął z kieszeni strzykawkę. Kiedy ją zobaczyłam pisnęłam, ale było za późno. Wbił mi ją w rękę.
- Ty i ja.. Na zawsze. - powiedział i chciał mnie pocałować, ale machnęłam nogą i uderzyłam go w krocze.
- Nie powinnaś tego robić. - uderzył mnie w policzek.
Nie czułam już nawet, że płaczę. Nic już nie czułam. Wsiadł do samochodu i ruszył. Po chwili substancja którą mi wstrzyknął chyba zaczęła działać, bo zrobiłam się senna.
- Z perspektywy Julii-
Chodziliśmy ulicami miasta, z nadzieją, że może gdzieś ją zobaczymy, ale będziemy w stanie znaleźć jakiś ślad.
- Zabiję tego gnoja, jeśli coś jej zrobił. - powiedział Niall.
Widziałam, że ściska pieści. Stanęłam, i złapałam blondyna za ramiona.
- Wszystko będzie dobrze. - popatrzyłam na Jego twarz.
Była blada jak ściana i wyrażała bardzo negatywne emocje.
- Ej patrzcie ! - zawołał Zayn, który podniósł jakąś torebkę - to nie torebka Olivii ?
Tak. To była właśnie jej torebka. Teraz byłam pewna, że ten wariat ją porwał.
- Patrzcie. Świeże ślady kół.. - kucnął Niall.
- Tak teraz to jest pewne.. On ja porwał. - powiedział Zayn.
__________________________________________________________________________
Chciałam bardzo, ale to bardzo podziękować na wyrozumiałość. Na prawdę dużo to dla mnie znaczy. Kocham Was ! xx
piątek, 8 marca 2013
Rozdział 29.
Bujałam się z chłopakiem w rytm muzyki. Po chwili po policzku zaczęły mi spływać pojedyncze łzy. Pojutrze wyjeżdżamy. Nie wiedziałam jak to dalej będzie. Przecież tak bardzo go kochałam, przecież nie mogło to się tak skończyć ! Po chwili chłopak zobaczył, że jestem u kresu płaczu.
- Jakoś to będzie. - powiedział, po czym przytulił mnie jeszcze bardziej.
- Na pewno.
Próbowałam się uśmiechnąć, ale czułam, jakby na moje usta założona była blokada. Tak.. łatwo powiedzieć, że "jakoś to będzie". Chciałam, żeby było jak teraz. Zamknęłam oczy i próbowałam teraz o tym nie myśleć. Zostały mi 2 dni. Dwa dni z Zaynem i resztą chłopców. Kiedy piosenka się skończyła, poszliśmy do stolika po coś do picia. Usiadłam na skórzanej kanapie i wzięłam łyk soku. Olivia i Niall chyba tańczyli, bo nie było ich z nami.
- Duszno mi. Możemy iść na spacer ? - spytałam.
- Tak, jasne.
Chłopak wstał i podał mi rękę. Wyszliśmy z klubu, i udaliśmy się w stronę plaży. Szliśmy w milczeniu. Wiedziałam, że on też się przejmuje. Widziałam to w jego oczach. Stanęłam i spojrzałam chłopakowi w oczy.
- Kocham Cię. Obiecaj, że nigdy o mnie nie zapomnisz, że zawsze będę w twoim sercu.- powiedziałam mając łzy w oczach.
- Przecież.. Będziemy razem. Będziemy się odwiedzać. - powiedział.
Jemu też nie było łatwo.
- Obiecaj.. - starłam pierwszą łzę z policzka.
- Obiecuję. Kocham Cię, i na prawdę nie chcę żeby nasze szczęście skończyło się tutaj. Chcę, żeby trwało wiecznie. I bez względu jak to dalej się potoczy, zawsze będę Cię kochał. Rozumiesz ? Pamiętasz, kiedy na naszej pierwszej randce powiedziałem, że będziemy ze sobą na zawsze ? Ja zawsze dotrzymuję słowa. - powiedział i wręczył mi beżowe pudełeczko.
- Co to ? - spytałam otwierając.
Nie musiał odpowiadać. W środku znajdował się srebrny naszyjnik z literką Z.
- Dziękuję. - pocałowałam go.
Wierzyłam mu. Ruszyliśmy, ale dalej w milczeniu. Zrobiło się chłodno, a ja genialna nie wzięłam ze sobą swetra.
- Masz. - odparł mi chłopak wręczając mi marynarkę.
Założyłam ją, bo na prawdę było mi chłodno.
Kiedy wróciliśmy do klubu, Olivia i Niall siedzieli na kanapie.
- Już wróciliście ? - spytał zdziwiony blondyn.
- Tak. Chłodno się zrobiło. - powiedział Zayn.
Tańczyliśmy jeszcze długo, ale postanowiliśmy już wracać.
- Wracamy ? - spytałam zmęczona.
- Tak. - powiedziała Olivia.
Byliśmy już w hotelu.
- Skarbie, ale jestem zmęczony. - rzucił się na łóżko Zayn.
- Ja też.. - zrobiłam to samo.
Wykapałam się i poszłam spać.
_________________________________________________________--
Krótki wiem. Ale dopiero wróciłam i chciałam napisać dla was cokolwiek. Porsze komentujcie.. jest to dla mnie bardzo ważne. BARDZO xx
- Jakoś to będzie. - powiedział, po czym przytulił mnie jeszcze bardziej.
- Na pewno.
Próbowałam się uśmiechnąć, ale czułam, jakby na moje usta założona była blokada. Tak.. łatwo powiedzieć, że "jakoś to będzie". Chciałam, żeby było jak teraz. Zamknęłam oczy i próbowałam teraz o tym nie myśleć. Zostały mi 2 dni. Dwa dni z Zaynem i resztą chłopców. Kiedy piosenka się skończyła, poszliśmy do stolika po coś do picia. Usiadłam na skórzanej kanapie i wzięłam łyk soku. Olivia i Niall chyba tańczyli, bo nie było ich z nami.
- Duszno mi. Możemy iść na spacer ? - spytałam.
- Tak, jasne.
Chłopak wstał i podał mi rękę. Wyszliśmy z klubu, i udaliśmy się w stronę plaży. Szliśmy w milczeniu. Wiedziałam, że on też się przejmuje. Widziałam to w jego oczach. Stanęłam i spojrzałam chłopakowi w oczy.
- Kocham Cię. Obiecaj, że nigdy o mnie nie zapomnisz, że zawsze będę w twoim sercu.- powiedziałam mając łzy w oczach.
- Przecież.. Będziemy razem. Będziemy się odwiedzać. - powiedział.
Jemu też nie było łatwo.
- Obiecaj.. - starłam pierwszą łzę z policzka.
- Obiecuję. Kocham Cię, i na prawdę nie chcę żeby nasze szczęście skończyło się tutaj. Chcę, żeby trwało wiecznie. I bez względu jak to dalej się potoczy, zawsze będę Cię kochał. Rozumiesz ? Pamiętasz, kiedy na naszej pierwszej randce powiedziałem, że będziemy ze sobą na zawsze ? Ja zawsze dotrzymuję słowa. - powiedział i wręczył mi beżowe pudełeczko.
- Co to ? - spytałam otwierając.
Nie musiał odpowiadać. W środku znajdował się srebrny naszyjnik z literką Z.
- Dziękuję. - pocałowałam go.
Wierzyłam mu. Ruszyliśmy, ale dalej w milczeniu. Zrobiło się chłodno, a ja genialna nie wzięłam ze sobą swetra.
- Masz. - odparł mi chłopak wręczając mi marynarkę.
Założyłam ją, bo na prawdę było mi chłodno.
Kiedy wróciliśmy do klubu, Olivia i Niall siedzieli na kanapie.
- Już wróciliście ? - spytał zdziwiony blondyn.
- Tak. Chłodno się zrobiło. - powiedział Zayn.
Tańczyliśmy jeszcze długo, ale postanowiliśmy już wracać.
- Wracamy ? - spytałam zmęczona.
- Tak. - powiedziała Olivia.
Byliśmy już w hotelu.
- Skarbie, ale jestem zmęczony. - rzucił się na łóżko Zayn.
- Ja też.. - zrobiłam to samo.
Wykapałam się i poszłam spać.
_________________________________________________________--
Krótki wiem. Ale dopiero wróciłam i chciałam napisać dla was cokolwiek. Porsze komentujcie.. jest to dla mnie bardzo ważne. BARDZO xx
czwartek, 7 marca 2013
Rozdział 28.
Wsiałam teraz razem z chłopakiem paręnaście metrów nad ziemią. Kątem oka zauważyłam, że na drugim bungee wisi Olivia i Niall. Bałam się, że w każdej chwili możemy spaść. Po chwili poczułam, że coś ściąga nas na ziemię. W głębi duszy się cieszyłam, bo nie chciałam dłużej tak wisieć. Nie mówiliśmy nic, bo i ja chłopak byliśmy jeszcze w tak zwanym szoku.
- Ja żyję.. - miałam ochotę pocałować ziemię pod nogami.
- I jak było ? - zapytała Olivia, kiedy ich też już ściągnęli.
- Fantastycznie. - przytuliłam się do chłopaka, bo czułam, że zaraz zemdleję.
Chłopcy przybili sobie piątki, a potem postanowiliśmy, że wrócimy do hotelu się przebrać i gdzieś wyjdziemy się zabawić. Szliśmy razem trzymając się za ręce. Każdy opowiadał swoje wrażenia i w ogóle było miło. Cieszyłam się, że mam takiego chłopaka, taką przyjaciółkę, i takich przyjaciół. Uśmiechałam się pod nosem. W pewnej chwili upuściłam okulary, a gdy je podniosłam, zauważyłam kolesia, który był strasznie podobny do Kuby. Mówiłam sobie, że to przecież nie możliwe. Reszta zatrzymała się, i próbowała dopytać się mnie o co chodzi.
- Julka ? - spytała mnie Olivia.
- Kuba.. - wyszeptałam.
Niall zaczął się rozglądać. Nie byłam w 100 % pewna, że to był on. Ta postura ciała, styl ubioru..
- Usiądźcie, my pójdziemy zorientować się, czy to był on. Jakby co dzwońcie. - powiedział mulat.
Usiadłam i przytuliłam Olivię. Nie minęło 10 minut, a chłopcy już byli z powrotem.
- I ? -wstałam z ławki.
- Nikogo nie widzieliśmy. Może Ci się zdawało ? - spytał Niall.
- Nie wiem. Nic już nie wiem.. Może.. - powiedziałam łapiąc się za głowę.
Byliśmy już pod hotelem. Rozeszliśmy się do swoich pokoi. Nie wiedziałam, co na siebie założyć. Po chwili wygrzebałam kremową sukienkę (którą w ostatniej sekundzie zdążyłam zapakować). To już coś. Udało mi się znaleźć też jakieś buty i dodatki. Byłam przeszczęśliwa, bo w końcu dobieranie stroju zajęło mi nie całe 10 minut. Wymalowałam się, a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Założyłam wybrany wcześniej zestaw i poszłam sprawdzić jak u chłopaka. Ten w przeciwieństwie do mnie w ogóle sobie nie radził.
- O Matko.. - powiedziałam przewracając oczami.
- Ładnie wyglądasz.. - uśmiechnął się.
- Naprawdę ? - spytałam troszeczkę mu niedowierzając.
- Tak. Mam najładniejszą dziewczynę na świecie..
Pocałowałam go, po czym postanowiłam mu pomóc w wyborze stroju. Wyjęłam jakąś koszulkę, spodnie. Resztę musiał sam sobie wybrać. Po chwili byliśmy już gotowi.
- Idziemy ? - spytałam.
Chłopak kiwnął głową. Byliśmy już na dole. Olivia i Niall też tam byli, więc pozostało nam tylko iść do klubu i dobrze się bawić. Wsiedliśmy co samochodu Malika, i pojechaliśmy na miasto. Zatrzymaliśmy się pod klubem 69 (:D). Chłopak pomógł mi się wygramolić z samochodu i po chwili byliśmy już w środku. Było tam pełno młodzieży, która była już na jarana, na pita i nie wiadomo co jeszcze. Zajęliśmy pierwszy lepszy stolik, a Niall poszedł po coś do picia.
- Idziesz zatańczyć ? - spytał Zayn.
- Jasne. Z DJ Malikiem zawsze ! - zaśmiałam się.
- Skąd wiesz ? - spytał - Chłopaki.. - zaśmiał się.
Tańczyłam z nim chwile, po czym zaczęła się wolna piosenka. Chłopak złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie.
- Kocham Cię. - powiedział patrząc mi w oczy.
- Ja Ciebie też.. - uśmiechnęłam się.
- Wiesz co ? Mam najcudowniejszą dziewczynę na świecie.
__________________________________________________________________________
♥
- Ja żyję.. - miałam ochotę pocałować ziemię pod nogami.
- I jak było ? - zapytała Olivia, kiedy ich też już ściągnęli.
- Fantastycznie. - przytuliłam się do chłopaka, bo czułam, że zaraz zemdleję.
Chłopcy przybili sobie piątki, a potem postanowiliśmy, że wrócimy do hotelu się przebrać i gdzieś wyjdziemy się zabawić. Szliśmy razem trzymając się za ręce. Każdy opowiadał swoje wrażenia i w ogóle było miło. Cieszyłam się, że mam takiego chłopaka, taką przyjaciółkę, i takich przyjaciół. Uśmiechałam się pod nosem. W pewnej chwili upuściłam okulary, a gdy je podniosłam, zauważyłam kolesia, który był strasznie podobny do Kuby. Mówiłam sobie, że to przecież nie możliwe. Reszta zatrzymała się, i próbowała dopytać się mnie o co chodzi.
- Julka ? - spytała mnie Olivia.
- Kuba.. - wyszeptałam.
Niall zaczął się rozglądać. Nie byłam w 100 % pewna, że to był on. Ta postura ciała, styl ubioru..
- Usiądźcie, my pójdziemy zorientować się, czy to był on. Jakby co dzwońcie. - powiedział mulat.
Usiadłam i przytuliłam Olivię. Nie minęło 10 minut, a chłopcy już byli z powrotem.
- I ? -wstałam z ławki.
- Nikogo nie widzieliśmy. Może Ci się zdawało ? - spytał Niall.
- Nie wiem. Nic już nie wiem.. Może.. - powiedziałam łapiąc się za głowę.
Byliśmy już pod hotelem. Rozeszliśmy się do swoich pokoi. Nie wiedziałam, co na siebie założyć. Po chwili wygrzebałam kremową sukienkę (którą w ostatniej sekundzie zdążyłam zapakować). To już coś. Udało mi się znaleźć też jakieś buty i dodatki. Byłam przeszczęśliwa, bo w końcu dobieranie stroju zajęło mi nie całe 10 minut. Wymalowałam się, a włosy pozostawiłam rozpuszczone. Założyłam wybrany wcześniej zestaw i poszłam sprawdzić jak u chłopaka. Ten w przeciwieństwie do mnie w ogóle sobie nie radził.
- O Matko.. - powiedziałam przewracając oczami.
- Ładnie wyglądasz.. - uśmiechnął się.
- Naprawdę ? - spytałam troszeczkę mu niedowierzając.
- Tak. Mam najładniejszą dziewczynę na świecie..
Pocałowałam go, po czym postanowiłam mu pomóc w wyborze stroju. Wyjęłam jakąś koszulkę, spodnie. Resztę musiał sam sobie wybrać. Po chwili byliśmy już gotowi.
- Idziemy ? - spytałam.
Chłopak kiwnął głową. Byliśmy już na dole. Olivia i Niall też tam byli, więc pozostało nam tylko iść do klubu i dobrze się bawić. Wsiedliśmy co samochodu Malika, i pojechaliśmy na miasto. Zatrzymaliśmy się pod klubem 69 (:D). Chłopak pomógł mi się wygramolić z samochodu i po chwili byliśmy już w środku. Było tam pełno młodzieży, która była już na jarana, na pita i nie wiadomo co jeszcze. Zajęliśmy pierwszy lepszy stolik, a Niall poszedł po coś do picia.
- Idziesz zatańczyć ? - spytał Zayn.
- Jasne. Z DJ Malikiem zawsze ! - zaśmiałam się.
- Skąd wiesz ? - spytał - Chłopaki.. - zaśmiał się.
Tańczyłam z nim chwile, po czym zaczęła się wolna piosenka. Chłopak złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie.
- Kocham Cię. - powiedział patrząc mi w oczy.
- Ja Ciebie też.. - uśmiechnęłam się.
- Wiesz co ? Mam najcudowniejszą dziewczynę na świecie.
__________________________________________________________________________
♥
poniedziałek, 4 marca 2013
Ogłoszenia.
Macie moje zdjęcie :

niedziela, 3 marca 2013
Rozdział 27
Cardiff było to miasto, gdzie spędziłam ostatnie wakacje z tatą. Wszystko się tu zmieniło, budynki, wygląd.. Wszystko. Dalej byłam wtulona w Zayna i zastanawiałam się, skąd on mógł o tym wiedzieć. Do głowy przyszła mi tylko jedna osoba, która o tym wiedziała - Olivia.
- Wiem, że to twoja sprawka. - odkleiłam się od chłopaka i spojrzałam w oczy przyjaciółce.
- No może troszeczkę.. - wskazała palcami.
- Dziękuję Wam.. - przytuliłam wszystkich.
Udaliśmy się do hotelu, którego wystrój był bardzo przytulny, a zarazem nowoczesny. Chłopcy poszli po klucze do pokoju, a my usiadłyśmy na kanapie.
- Dziękuję jeszcze raz. - powiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech.
- Nie ma za co.. - odpowiedziała mi tym samym.
- Mamy klucze. - Powiedział Zayn.
Rozeszliśmy się do swoich pokoi, i umówiliśmy się o której się spotykamy na dole, bo chłopcy chcieli nas gdzieś za brać.
Kiedy weszliśmy do pokoju, jedyne co mi się rzuciło w oczy to wielkie, ale to na prawdę wielkie łóżko.
- O mój Boże.. - rzuciłam torbę i pobiegłam na ten oto cud.
- Wiedziałem, że ci się spodoba.
Rozpakowałam się co nieco i wyszłam na balkon. Stałam opierając się o barierkę, rozglądając się. Po chwili poczułam, że ktoś łapie mnie w pasie od tyłu i delikatnie całuje w szyję.
- Kocham Cię, wiesz ? - powiedziałam nie odwracając się.
- Ja Ciebie też.
Staliśmy tak jeszcze chwilę, po czym postanowiliśmy się zbierać, bo do umówionej godziny z Olivią i blondynem mieliśmy 20 minut. Przebrałam się i uczesałam włosy w koka. To torebki wsadziłam telefon, okulary przeciw słoneczne i błyszczyk.
- Możemy już iść ? - spytał wchodząc do łazienki Zayn.
- Jeszcze jedno pociągnięcie tuszem do rzęs i.. gotowe. - uśmiechnęłam się do lusterka.
Chłopak tylko się zaśmiał i wyszedł z łazienki. Wyszłam z nim, złapałam go za rękę i mogliśmy iść. Na dole czekała na nas już reszta.
- Co tak dług.. - zaczął Niall
Zayn kiwnął głową w moją stronę.
- Coś o tym wiem stary.. - westchnął blondyn i kiwną w stronę Olivii.
- No weźcie.. - powiedziałam przewracając oczami.
- Dobra, możemy już iść ? - spytała jak zawsze niecierpliwa dziewczyna.
Wszyscy kiwnęliśmy i ruszyliśmy za nią. Na początku poszliśmy do jakieś restauracji. Ja i Olivia zamówiłyśmy sobie sałatkę, a chłopacy kurczaka. Zjedliśmy posiłek i poszliśmy w dalszą drogę czyt. nie wiem gdzie. Przechodziliśmy koło jakiegoś domku, a mi serce zaczęło szybciej bić.
- O mój Boże.. - zatrzymałam się.
- Co się stało ? - Niall.
- Ten.. domek. Mieszkałam tam z tatą, kiedy tu przyjechałam. - powiedziałam ruszając w Jego stronę - Czy, czy moglibyśmy tam wejść ? - spytałam.
- Tak, jeśli można. - powiedział chłopak.
Zapytaliśmy właściciela, czy możemy się trochę rozejrzeć pod pretekstem wynajęcia. Weszliśmy do środka, a ja nie wierzyłam własnym oczom. Nic się tam nie zmieniło, z wyjątkiem okna, które chyba było wymieniane. Reszta czekała na zewnątrz. Głaskałam tkanie, z której była zrobiona kanapa.. Nie mogłam tam dłużej zostać, bo czułam, że gromadzą mi się łzy. Wybiegłam i przytuliłam się do Zayna. Nie płakałam. Starałam się być silna.
- Już dobrze ? - spytała Olivia.
Kiwnęłam ręką i wskazałam, że możemy iść dalej. Po 15 minutach zaszliśmy pod bungee.
- Wy chyba żartujecie.. - stanęłam i nie chciałam iść dalej.
- Zawsze chciałam tego spróbować ! - ucieszyła się Olivia.
Ona zawsze była bardziej odważniejsza ode mnie.
- No chodź.. - chłopak pociągnął mnie za rękę.
Zgodziłam się, bo przecież mu ufałam. Przed samym skokiem, nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Nie wiem, nie wiem co Ci mam powiedzieć.. - powiedziałam już zapięta.
- Że mnie kochasz.. - uśmiechnął się.
- Skaczecie za 3,2,1, 0. - krzyknął jakiś mężczyzna.
- Kocham Cię !!! - krzyczałam lecąc w dół przytulona do chłopaka.
________________________________________________________________________
Dacie radę 8 komentarzy ? ♥
- Wiem, że to twoja sprawka. - odkleiłam się od chłopaka i spojrzałam w oczy przyjaciółce.
- No może troszeczkę.. - wskazała palcami.
- Dziękuję Wam.. - przytuliłam wszystkich.
Udaliśmy się do hotelu, którego wystrój był bardzo przytulny, a zarazem nowoczesny. Chłopcy poszli po klucze do pokoju, a my usiadłyśmy na kanapie.
- Dziękuję jeszcze raz. - powiedziałam i posłałam jej ciepły uśmiech.
- Nie ma za co.. - odpowiedziała mi tym samym.
- Mamy klucze. - Powiedział Zayn.
Rozeszliśmy się do swoich pokoi, i umówiliśmy się o której się spotykamy na dole, bo chłopcy chcieli nas gdzieś za brać.
Kiedy weszliśmy do pokoju, jedyne co mi się rzuciło w oczy to wielkie, ale to na prawdę wielkie łóżko.
- O mój Boże.. - rzuciłam torbę i pobiegłam na ten oto cud.
- Wiedziałem, że ci się spodoba.
Rozpakowałam się co nieco i wyszłam na balkon. Stałam opierając się o barierkę, rozglądając się. Po chwili poczułam, że ktoś łapie mnie w pasie od tyłu i delikatnie całuje w szyję.
- Kocham Cię, wiesz ? - powiedziałam nie odwracając się.
- Ja Ciebie też.
Staliśmy tak jeszcze chwilę, po czym postanowiliśmy się zbierać, bo do umówionej godziny z Olivią i blondynem mieliśmy 20 minut. Przebrałam się i uczesałam włosy w koka. To torebki wsadziłam telefon, okulary przeciw słoneczne i błyszczyk.
- Możemy już iść ? - spytał wchodząc do łazienki Zayn.
- Jeszcze jedno pociągnięcie tuszem do rzęs i.. gotowe. - uśmiechnęłam się do lusterka.
Chłopak tylko się zaśmiał i wyszedł z łazienki. Wyszłam z nim, złapałam go za rękę i mogliśmy iść. Na dole czekała na nas już reszta.
- Co tak dług.. - zaczął Niall
Zayn kiwnął głową w moją stronę.
- Coś o tym wiem stary.. - westchnął blondyn i kiwną w stronę Olivii.
- No weźcie.. - powiedziałam przewracając oczami.
- Dobra, możemy już iść ? - spytała jak zawsze niecierpliwa dziewczyna.
Wszyscy kiwnęliśmy i ruszyliśmy za nią. Na początku poszliśmy do jakieś restauracji. Ja i Olivia zamówiłyśmy sobie sałatkę, a chłopacy kurczaka. Zjedliśmy posiłek i poszliśmy w dalszą drogę czyt. nie wiem gdzie. Przechodziliśmy koło jakiegoś domku, a mi serce zaczęło szybciej bić.
- O mój Boże.. - zatrzymałam się.
- Co się stało ? - Niall.
- Ten.. domek. Mieszkałam tam z tatą, kiedy tu przyjechałam. - powiedziałam ruszając w Jego stronę - Czy, czy moglibyśmy tam wejść ? - spytałam.
- Tak, jeśli można. - powiedział chłopak.
Zapytaliśmy właściciela, czy możemy się trochę rozejrzeć pod pretekstem wynajęcia. Weszliśmy do środka, a ja nie wierzyłam własnym oczom. Nic się tam nie zmieniło, z wyjątkiem okna, które chyba było wymieniane. Reszta czekała na zewnątrz. Głaskałam tkanie, z której była zrobiona kanapa.. Nie mogłam tam dłużej zostać, bo czułam, że gromadzą mi się łzy. Wybiegłam i przytuliłam się do Zayna. Nie płakałam. Starałam się być silna.
- Już dobrze ? - spytała Olivia.
Kiwnęłam ręką i wskazałam, że możemy iść dalej. Po 15 minutach zaszliśmy pod bungee.
- Wy chyba żartujecie.. - stanęłam i nie chciałam iść dalej.
- Zawsze chciałam tego spróbować ! - ucieszyła się Olivia.
Ona zawsze była bardziej odważniejsza ode mnie.
- No chodź.. - chłopak pociągnął mnie za rękę.
Zgodziłam się, bo przecież mu ufałam. Przed samym skokiem, nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Nie wiem, nie wiem co Ci mam powiedzieć.. - powiedziałam już zapięta.
- Że mnie kochasz.. - uśmiechnął się.
- Skaczecie za 3,2,1, 0. - krzyknął jakiś mężczyzna.
- Kocham Cię !!! - krzyczałam lecąc w dół przytulona do chłopaka.
________________________________________________________________________
Dacie radę 8 komentarzy ? ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)